Szkoły Sióstr Prezentek w Rzeszowie
Szkoły Sióstr Prezentek w Rzeszowie
Szkoły Sióstr Prezentek w Rzeszowie
Szkoły Sióstr Prezentek w Rzeszowie
Szkoły Sióstr Prezentek w Rzeszowie

Kalendarium

Poprzedni miesiąc Listopad 2017 Następny miesiąc
P W Ś C Pt S N
week 44 1 2 3 4 5
week 45 6 7 8 9 10 11 12
week 46 13 14 15 16 17 18 19
week 47 20 21 22 23 24 25 26
week 48 27 28 29 30

  wym3


Pożegnanie

     Śmierć Ojca Świętego była dla nas utratą najbliższej Osoby na świecie. Odwiedzaliśmy Ojca Świętego za Jego życia – tym bardziej więc czuliśmy wewnętrzną potrzebę serca być przy Nim w Jego ostatniej drodze i złożyć Mu  hołd wdzięczności i pożegnania.
Była to najliczniejsza  pielgrzymka szkoły do swojego Patrona. Na pogrzeb  Jana Pawła II  pojechaliśmy czując się wezwani przez Ojca Świętego, z hasłem: „Ojcze Święty przyszliśmy do Ciebie” i  z dwoma prostymi, brzozowymi krzyżami.

Ojcze Święty prosimy Cię by Twoje wezwanie do kroczenia za Jezusem drogą Miłości i Krzyża formowało nasze serca i nasze sumienia.
                                           s. Anna Telus
             
            „Szukałem Was, Teraz Wy przyszliście do mnie”

    
2 kwietnia 2005 roku, późnym wieczorem wszystkie stacje telewizyjne podały informację o śmierci papieża Jana Pawła II. Dla wielu był to ogromny cios. Ostatnie dni życia Karola Wojtyły ludzie spędzali modląc się o Jego zdrowie i z niepokojem śledzili każdą relację z Watykanu. Mieliśmy świadomość, że odchodzi wielki człowiek, czuliśmy, że niedługo nie będzie już wśród nas kogoś tak bardzo nam bliskiego.
       W poniedziałek - 4 kwietnia - na szkolnym korytarzu zawisło ogłoszenie o wyjeździe do Rzymu na pogrzeb Ojca Świętego. Szybka decyzja, telefon do rodziców, sekretariat szkoły – tak wyglądały pierwsze przygotowania do wyjazdu. Wkrótce okazało się, że chętnych było o wiele więcej niż miejsc, pomimo iż chętni wiedzieli czego mogą się spodziewać – ciężkich warunków, upału, tłumów wiernych w Rzymie, prawie żadnych szans na odwiedzenie bazyliki Św. Piotra, a już tym bardziej na uczestniczenie w uroczystościach pogrzebowych na placu Św. Piotra.
                  Po Mszy Świętej odprawionej w naszej szkolnej kaplicy wyruszyliśmy dwoma autokarami do celu naszej podróży – Watykanu. Czas upływał nam na śpiewach, modlitwie, wspólnych rozmowach.
Męczącą, kilkunastogodzinną podróż zakończyliśmy w Ostii, dzielnicy Rzymu, gdzie udaliśmy się na nocleg. Rano wyruszyliśmy do samego Watykanu, mając nadzieję na wejście do bazyliki Św. Piotra. Staliśmy w kolejce tylko kilka godzin. Udało nam się zobaczyć ciało Ojca Świętego i złożyć Mu hołd. To niezwykłe przeżycie pozostanie na pewno w sercu każdego z nas.
     Noc przed pogrzebem Jana Pawła II spędziliśmy koczując w fosie zamku, w pobliżu Mostu Aniołów. Byli tam w większości Polacy, więc w porozumieniu z innymi grupami odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski, a potem uczestniczyliśmy w czuwaniu. Śpiewaliśmy też pieśni religijne, w tym ukochaną przez Ojca Świętego „Barkę”. Wczesnym rankiem, gdy było jeszcze ciemno, zaczęliśmy przedzierać się przez tłum pielgrzymów chcących dostać się na Plac św. Piotra.
       W końcu, po pokonaniu wielu trudności, dotarliśmy na Via deu concilizzione, gdzie wspólnie z innymi Polakami i Hiszpanami śpiewem skracaliśmy sobie oczekiwanie na Mszę Świętą.
Podczas Eucharystii pożegnaliśmy Jana Pawła II i włączaliśmy się w śpiew Litani do wszystkich świętych w Jego intencji. Wszyscy byliśmy ogromnie dumni, że mogliśmy uczestniczyć w tak podniosłym wydarzeniu. Byliśmy trochę przygnębieni, że Ojca Świętego nie ma już z nami, ale wierzyliśmy, że obserwuje nas i opiekuje się nami z nieba i cieszy się, że pamiętamy o Nim i tak tłumnie przybyliśmy, aby się jeszcze raz z nim spotkać.
      Myślę, że każdemu z nas ten wyjazd dał wiele do myślenia, pozwolił mu zrozumieć co w życiu jest tak naprawdę ważne. W czasie tej pielgrzymki najpiękniej jak tylko potrafiliśmy, podziękowaliśmy Ojcu Świętemu za Jego cały pontyfikat, a w szczególności za to jak wyrozumiały, cierpliwy i dobry był dla nas – młodych.
                                            Maria Latocha

Wiersz

Tyle łez nasza ziemia wylała

Z bólu ludzkie serce pękało

Z największymi honorami żegnała

 Zatrwożona tym co się stało

Byłeś jesteś i na wieki będziesz choć żegnały Cię dzisiaj miliony

W gronie Świętych na tronie zasiądziesz

Sankti Sankti biły głośno dzwony

Twoja miłość i dobroć dla świata

Tak ogromna my przy niej zbyt mali

Była siłą przez te wszystkie lata

W trudnych chwilach myśmy z Tobą trwali

Ojcze Święty Najdroższy Pasterzu

Zawsze wokół Ciebie wielkie tłumy

Szli do Ciebie którzy w nic nie wierzą

Głowy państwa najtęższe rozumy i z pokorą Twoich rad słuchali

Wielcy byli a zarazem mali by Cię pojąć naprawdę umieli

Każdy człowiek był dla Ciebie Święty

Duży mały zdrowy czy ułomny

Stary młody dopiero poczęty

Wielki byłeś a tak bardzo skromny

Będąc z nami od ponad ćwierć wieku nauczyłeś jak serca otwierać

Na wołanie drugiego człowieka

Nauczyłeś jak żyć jak umierać

                                                                  Pamela Powęska